Słowo wstępu

Wyobraź sobie rzeczywistość, gdzie ludzkość uległa Rozproszeniu. Ludzie rozsiani po wszechświecie podnoszą się po upadku, tworząc nowe światy.  Na powrót łączą się, a ścieranie się ich odmiennych wizji człowieczeństwa rozpala konflikty pochłaniające całe nacje. Świat, gdzie jednostka jest tylko nic nie znaczącą liczbą w statystykach. Spróbuj zrozumieć miejsce, gdzie granica między człowiekiem, a maszyną już dawno się zatarła.

To twój świat. Miejsce, gdzie przyszło ci żyć.

 

Zobacz miasto pod kopułą na odległej planecie. Szklaną metropolię z dumnymi iglicami strzelającymi wysoko poza wzrok przechodnia. Zachwyć się technologią ułatwiającą zwykły dzień każdemu obywatelowi. Przyjrzyj się czystym ulicom i zdrowym, ulepszonym ludziom. Poczuj na skórze oddech świata, gdzie wszelkie luksusy możesz kupić za uczciwie zarobione pieniądze.

To twój sen. Miejsce, którego nigdy nie zaznasz.

 

Spójrz teraz na fundamenty tego dostatku – betonowe slumsy, gdzie nie dociera światło dnia, a ich mieszkańcy już dawno porzucili wszelką nadzieję. Zaakceptuj miejsce, gdzie ludzie umierają w bólach i własnych wymiocinach. Zwiedź zaułki, gdzie dzieciaki zabijają się gołymi rękami za kolejną działkę prochów. Porozmawiaj z dilerem mafii, dla którego jesteś tylko kolejnym ćpunem lub dziwką. Poczuj na karku rękę Służby Porządkowej pilnującej, abyś nie krzyczał zbyt głośno, gdy umierasz gdzieś z powodu wszechobecnej choroby biedoty.

Przyjrzyj się dobrze.

 

To twój dom. Miejsce, gdzie musisz przetrwać.